KOTEK, KOTEK ZWIERZ OKRUTNY

Studia kulturowe, zwłaszcza te rozwijane na Zachodzie, wykształciły tradycję badań nad zwierzętami, tradycję zwaną animal studies. W Polsce zainteresowanie tego typu problemami stanowi obszar marginalny. Gdy polski socjolog słyszy: „studia nad zwierzętami”, myśli: „Konecki” i często jest to jedyne nazwisko kojarzone z badaniem relacji między ludźmi i zwierzętami. Niektórzy twierdzą, że pora to zmienić (np. Bakke), inni nie odczuwają potrzeby aktywizowania takiego nurtu w Polsce.

Nie zamierzam w tym krótkim poście streszczać tego, co napisali naukowcy; zamierzam za to przyjrzeć się bliżej kotom w sieci, kotom wirtualnym, kotom popularnym. Kot domowy jest wszechobecny w Internecie, co więcej cieszy się wysoką oglądalnością (ponad 8 milionów wyświetleń robi wrażenie!). Co takiego jest w kotach?

 

Postawiłam sobie to pytanie i odpowiedź nasunęła się niemal od razu: kotki są kochane, urocze, przypominają pluszowe, nakręcane zabawki, zachowują się w sposób irracjonalny i z punktu widzenia ludzi zabawny. Banalne? I tak i nie. Ten krótki film pokazuje koty w śmiesznych sytuacjach, stanowi połączenie kilku innych filmów, można powiedzieć, że wybrano w nim to, co w innych filmikach najlepsze. Kot jest przedmiotem. Zabawką. Ma sprawiać radość ludziom. Kot występuje masowo, z innymi; kot jest tak naprawdę kotami, czyli zbiorem przedmiotów, które w gruncie rzeczy są takie same. Kot jest wyzuty z tożsamości, indywidualności, jest śmieszny, pokazany ludziom i dla ludzi.

Szowinizm gatunkowy? Czy tak można nazwać sposób prezentowania kota? Kot stał się symbolem, znakiem funkcjonującym w przestrzeni wirtualnej w oderwaniu od swej podmiotowości. Kot nie ma swojej własnej tożsamości, reprezentacja kota w Internecie służy zaspokojeniu potrzeb ludzi, nie innych kotów, nie pokazywanego kota. W filmie uderza gruntowny brak poszanowania dla kociego życia: zwierzęta pokazywane są w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych, wypadkowych (kotka w ubraniu stosowanym po zabiegu sterylizacji spadająca podczas skoku na kanapę), w sytuacjach strachu (kot wpadający do wanny wypełnionej wodą, kot pokłuty przez kolce kaktusa), poczucia zagrożenia (kot bojący się swojego odbicia w lustrze). To klasyczny przykład opowieści o zwierzętach, której zadaniem jest ukazanie czegoś/kogoś bardziej nieporadnego, głupszego, gorszego od człowieka. Po przyjęciu perspektywy proponowanej przez wykluwający się na gruncie teoretycznym zwrot zwierzęcy można powiedzieć, że takie działania są formą represji o podłożu gatunkowym, dominacji wynikającej ze wszechobecnego, akceptowanego i oczywistego dla większości antropocentryzmu.

Animal studies zachęcają do wykorzystywania krytycznej postawy wobec antropocentryzmu, do refleksji nad przeważającą rolą człowieka i uzurpowanemu prawu do podkreślania moralnej lub gatunkowej wyższości ludzi nad zwierzętami. Koty ukazane w filmie są podporządkowane człowiekowi i to na dwóch poziomach. Po pierwsze są to koty domowe, udomowione, czyjeś. Stanowią własność człowieka. Korzystają z tego, co człowiek posiada (wanna, komoda, żyrandol, blat kuchenny, plastikowa miska, lustro) i im udostępnia; są substancjalnie zależne od właściciela. Po drugie stanowią bezosobową reprezentację stereotypowych cech kotów (strach przed wodą, indywidualizm, upór, śmieszność), która została stworzona przez ludzi i dla ludzi, ku ich uciesze.
Oczywiście nie jest to jedyny sposób pokazywania kotów w Internecie. Uważam jednak, że film jest podobny do wielu innych, że stanowi ich część. Oglądanie śmiesznych kotów z youtube stało się rozrywką internautów, za czym prawdopodobnie stoją przekonania, że „to tylko kot”, „to tylko zwierzę”, „to zabawne”. Jednak wystarczy krótka refleksja, by odkryć, że filmy tego typu pokazują nie tylko to, co śmieszne, lecz także formy przemocy wobec kotów, często przemocy fizycznej (osoba podrzucająca kota do góry, by ten uczepił się belki sufitowej prawdopodobnie nie powtórzyłaby tej „sztuczki” w przypadku psa, w obawie o jego zdrowie/ życie , nie wspominając już o dziecku; osoba podstawiająca kotu inne zwierzę, by ten dotykał je łapkami prawdopodobnie obawiałaby się, że coś/ktoś niebędący zwierzęciem zostałby podrapany; kot w ciasnym pojemniku po zabawkach mógł się udusić, o czym nie pomyślał właściciel). Nie chodzi tutaj wyłącznie o przemoc, lecz także o to, jak jest ona społecznie legitymizowana, choćby na poziomie języka (rzeczownikowi „zwierzę” odpowiada forma „coś”). Trzeba też zauważyć, że stosunek ludzi do zwierząt domowych jest pełen sprzeczności: z jednej strony „humanizujemy” koty (nadajemy im cechy ludzkie, mówimy do nich, troszczymy się jak o dzieci), z drugiej „zezwierzęcamy”, uprzedmiatawiamy (kot jako ozdoba domu, pluszak dla dziecka).

Teksty, z których korzystałam:
M. Bakke, Studia nad zwierzętami: od aktywizmu do akademii i z powrotem, za: http://ebookbrowse.com/bakke-studia-nad-zwierzetami-pdf-d429060660, data dostępu: 07.05.2013r.
K. Konecki, Ludzie i ich zwierzęta. Interakcjonistyczno- symboliczna analiza społecznego świata właścicieli zwierząt domowych,Warszawa 2005.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s