MAPY BARDZIEJ DLA LUDZI

Przestrzeń i sposób jej definiowania interesuje nie tylko geografów i geologów, lecz także badaczy społecznych. Jak na humanistów przystało, mniej interesują się tym, co gdzie jest obiektywnie, namacalnie, jaka ulica jest skrzyżowana z inną i pod jakim kątem, jak to przedstawić na mapie. Obszar, który jest dla badaczy społecznych ciekawszy to indywidualne wizje przestrzeni i obszar tzw. nowej kartografii.

 

Pośród tych osobistych wizji przestrzeni znajdziemy wiele przykładów: mapy wizualne, emocjonalne, mentalne, zmysłowe. Te ostatnie interesują mnie szczególnie, zwłaszcza odkąd z innymi studentkami stworzyłyśmy projekt zaliczeniowy na jeden z przedmiotów zatytułowany „Sensoryczna mapa Poznania”. Podsumowaniem naszej pracy stała się taka oto mapa:

 

                       Źródło: opracowanie na podstawie badań własnych: A. Czechowska, M. Habrych, J. Krzyśko, M. Kubacka, „Sensoryczna mapa Poznania. Zmysły, doznania, porządkowanie rzeczywistości”, Poznań 2012.

 

Mapa, jak widać, bardzo fragmentaryczna, bo badani podczas FGI i wywiadów pogłębionych ograniczyli swoje wrażenia do miejsc zamieszkania, terenów zielonych oraz do tego, co definiowali jako centrum. Centrum z jednej strony było oceniane jako atrakcyjne turystycznie, pełne ludzi, dźwięków, opisane w kolorach czerwonych, żywych, z drugiej strony było ono hałaśliwe, zakorkowane, brudne, zniszczone, z zaniedbanymi ulicami i budynkami (teren wokół Starego Rynku). Parki, jeziora, laski zostały wskazane jako atrakcyjne, spokojne, takie, w których można się zrelaksować. Warto zauważyć, że każdy badany swoje miejsce zamieszkania oceniał wyżej od innych. Mapa Poznania została w tym badaniu zawężona, co dowodzi, że ludzie naprawdę sami definiują przestrzeń/ miejsca.

 

Sam pomysł na takie badania powstał trochę dla żartu, trochę z braku idei na coś „poważniejszego”, trochę z chęci uniknięcia pisania teoretycznych elaboratów. Po wstępnej konceptualizacji dowiedziałyśmy się, że nasz projekt jest całkiem nowatorski (jak na Polskę), że może być ciekawy. I był. Nie były to co prawda odkrycia na miarę Kolumba, ale uświadomiły mi jedno: ludzie patrzą na mapy z atlasu w celach czysto praktycznych, sami zaś posługują się na co dzień mapami prywatnymi, indywidualnymi, swoimi. Ludzie są twórczy, a klasyczne mapy „sprzedają” tylko suche fakty: skręć w lewo, na ulicy X zjesz, na ulicy Y jest hotel, na placu Z zobaczysz pomnik. Wszystko to bez kontekstu.

 

Kiedy rozmawiałam o tym projekcie z osobami niezwiązanymi z obszarem badań społecznych, widziałam uśmieszek, kiwanie głową i zmuszona byłam zmienić temat. Gdy pokazałam wyniki, najpierw widziałam uśmieszek, a potem zaczynała się dyskusja. To z kolei dowodzi, ze mapy sensoryczne są czytelne dla każdego. Muszą tylko zostać stworzone. Z niecierpliwością czekam na moment, w którym w Punktach Informacji Miejskiej będzie można dostać nie tylko mapę geografów, ale też mapę bardziej „ludzką”. To uchroni turystów i mieszkańców przed otwieraniem szyby w samochodzie tuż obok oczyszczalni ścieków, podpowie, żeby omijać budkę z kebabem na Moście Teatralnym, że idąc na Stary Rynek należy wybrać obuwie bez obcasów, żeby nie zakleszczać się w szparach między ładnie wyglądającą kostką. Takie mapy ułatwiają życie: codzienne, zwykłe życie.

 

Tutaj można obejrzeć przykłady tworzenia map sensorycznych:

http://www.sensorymaps.com/maps_cities/newport_smell.html.

Mapy dla Newport, Glasgow, Edynburga, Nowego Jorku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s