Cultural studies

Piszę bloga

Staram się pokazywać to, co w studiach kulturowych ciekawe przede wszystkim dla przeciętnego odbiorcy, umiejscowić swoje teksty w kontekście codziennych spraw. Jednak dopiero po kilku miesiącach uświadomiłam sobie, że kontekst codzienności nie wystarcza, że przeciętny odbiorca potrzebuje też odniesienia do tego, czym są studia kulturowe. Świadomość ta nie wypływa z wnętrza, lecz z otoczenia, w jakim ten blog powstał.

W  Internecie

Moje teksty powstają w Internecie. Moje teksty sąsiadują z innymi tekstami. Tekstami naukowymi, tekstami tworzonymi przez koleżanki i kolegów z roku, tekstami o studiach kulturowych. Pisanie może sprawiać radość, ale podczas każdego aktu twórczego dochodzimy do momentu, w którym ktoś nas skrytykuje lub pochwali; wytknie błędy, dopyta o szczegóły, nie zgodzi się albo zaaprobuje nasze „produkty”.

O lewackim pierdololo

Piszę bloga w Internecie o lewackim pierdololo[1]. Wiem o tym od niedawna, od kilku minut, ale uzasadnione jest użycie słowa „pisuję”, bo teoria lewackiego pierdololo istniała zanim powstał mój blog. W tym krótkim artykule dokonam krytycznej rekonstrukcji podstawowych założeń koncepcji lewackiego pierdololo.

1)      „Największą wylęgarnią komuchów są studia kulturowe czyli tzw. kulturoznawstwo, w mniejszym stopniu socjologia i psychologia społeczna (…). Rothbard pisał, że państwo potrzebuje swoich nadwornych intelektualistów, żeby sankcjonowali jego istnienie (…)”.

Piter1489, autor lewackiego pierdololo, utożsamia kulturoznawstwo ze studiami kulturowymi. Na podstawie dostępnej literatury można uznać, że studia kulturowe to zaledwie część obszaru zainteresowań kulturoznawstwa. Jak pisze J. W. Burszta i W. Kuligowski „angielski termin cultural studies oddajemy za pomocą polskich „studiów kulturowych”, choć normą stało się ich identyfikowanie z najogólniej pojmowanym „kulturoznawstwem”, a nawet „kulturologią”. Polskie warianty badań realizowanych pod szyldem studiów o nazwie „kulturoznawstwo” pozostają jedynie w bardzo luźnym związku z brytyjskimi, amerykańskimi i australijskimi cultural studies; co więcej, wśród krajowych reprezentantów kulturoznawstwa wiedza o genezie i trajektoriach rozwoju refleksji nad kulturą widzianych przez pryzmat podstawowych pojęć, takich jak władza, płeć kulturowa, rasa, państwo, naród, ideologia itp., jest stosunkowo niewielka. Jeżeli dobrze wiemy, w największym stopniu do założeń zachodnich studiów kulturowych nawiązują w Polsce badania z kręgu feminizmu i gender studies[2]. Słusznym jest implikowane założenie o interdyscyplinarności studiów kulturowych, o czerpaniu z nauk takich jak socjologia czy psychologia społeczna, jednak pominięte zostały niezwykle istotne dziedziny, m. in.: antropologia, filozofia, biologia, krytyka literacka, czy teoria krytyczna. Z przytoczonego wyżej cytatu wynika również, że kształcenie komunistów nie jest celem studiów kulturowych.

2)      „ (…) studia kulturowe są najmocniej zakorzenione w marksizmie i feminizmie III fali (gender i te sprawy) (…) + inne lewaczące typy pokroju Michela Foucaulta (teoria dyskursu dziwko)”.

Związek studiów kulturowych z marksizmem jest znacznie bardziej skomplikowany. „Badacze z zakresu studiów kulturowych pozostają w długim, niejednoznacznym, a jednocześnie produktywnym związku z marksizmem. Studia kulturowe nie są odmianą marksizmu, jednak czerpią z jego założeń, poddając je jednocześnie energicznej krytyce”[3]. M. Foucault, filozof i socjolog[4], faktycznie należał do Partii Komunistycznej.

3)      „Kulturoznawcy poprzez analizę mediów masowych zajmują się szukaniem wykluczonych, postrzegają media jako arenę walki klasowej, oczywiście media wszędzie głoszą neoliberalizm i stosunki kapitalistyczne, przejawiają niekiedy patologiczną niechęć do kapitalizmu i kultury zachodu na której się wybili, bo w innej raczej ciężko by im było głosić swoje mądrości”.

Studia kulturowe  rozwijają się nie tylko na Zachodzie, choć tam mają swoje korzenie, lecz w większości innych części świata. Klasy nie są dominującym tematem studiów kulturowych, są w nich uwzględniane i definiowane w różny sposób. Ta subdyscyplina interesuje się przede wszystkim kulturą, innością, relacjami władzy, jednak w znacznie mniejszym stopniu nawiązuje do sfery ekonomicznej w sposób normatywny.

4)      „(…)dosyć mocną bronią lewactwa jest to, że przedstawiają siebie jako siłę polityczną złożoną z intelektualistów, która ma oparcie w naukach społecznych i empirycznych badaniach”.

Wyniki badań empirycznych mogą być wykorzystywane przez wszystkich, bez względu na przekonania polityczne, podobnie jak osiągnięcia nauk społecznych.

5)      „A może konsekwentnie odmawiać takiemu np. kulturoznawstwu miana nauki i wyśmiewać ideę finansowania z budżetu studiów gdzie banda hipsterów analizuje teleturnieje i seriale w poszukiwaniu neoliberalnej propagandy i wykluczeń?”.

Badacze cultural studies nie muszą być hipsterami, w obszarze ich zainteresowań znajduje się również telewizja, analizy obejmują znacznie szerszy obszar, niż wymieniony przez koncepcję lewackiego pierdololo.

6)      „Kulturoznawstwo w sensie szerszym to jest właśnie taka nauka o kulturze, w sensie węższym to są cultural studies czyli całe lewackie pierdololo, dyskursy, „rzeczywistość nie istnieje”, „neoliberalna hegemonia w mediach” itp. (z tego co wiem to też istotny element uniwersyteckiego kulturoznawstwa)”

Prawda. Częściowa. Studia kulturowe interesują się analizą dyskursu, pojęciem hegemonii, jednak w odniesieniu do sytuacji władzy; do sytuacji, w której grupa posiadająca społeczną władzę sprawuje ją przy zgodzie grupy podporządkowanej[5]. Studia kulturowe nawiązują również do J. Baurillarda i jego teorii symulacji, która- w dużym uproszczeniu- mówi, że znaki ukrywają nie rzeczywistość, ale to, że rzeczywistość nie istnieje; uniezależniają się i symulują rzeczywiste istnienie, jak w Disneylandzie.

7)      „Współczesne lewactwo (…) sami sobie stworzyli swoje czerpiące z marksizmu pitu-pitu (kto normalny wymyśli coś takiego jak gender studies czy relacje człowiek-zwierzę laboratoryjne [sic!]?) gdzieś tak w latach 60. i do dzisiaj różne Środy się pałętają po telewizjach”.

Gender studies postały z women studies i feminizmu, nie istnieje jeden twórca tej dyscypliny.

8)      „To jest zagrożenie, totalne wkręcenie się ideologii lewicowej w nauki społeczne, które cieszą się poważaniem wśród „młodych wykształconych z dużych miast””.

Studia kulturowe nie utożsamiają się z bezpośrednio z lewicową ideologią, ich przedmiot jest trudny do jednoznacznego zdefiniowania. To dziedzina interdyscyplinarna, krytyczna nie tylko wobec tego, co zewnętrzne, lecz także wobec tego, co powstaje w jej ramach. Obecne są tak na uniwersytetach, jak również w instytucjach kultury; korzystają ze współpracy z politycznymi i społecznymi ruchami społecznymi. Czy muszą być więc podpięte pod jakąkolwiek ideologię? Mogą przecież mówić np. o oporze, który pojawia się po stronie anarchistów lub osób związanych z ideami konserwatystów- wszystko zależy od tego, co uzna się za kulturę dominującą, a konkretnie, co poszczególne jednostki i grupy uznają za dominujące, opresyjne, „godne” buntu. Nie można jednak zgodzić się z tezą, że studia kulturowe to „zaplecze lewicy”. Co do samego „pierdololo”- Piter 1489 zapewne nie wie, że wielu autorów zgodzi się z nim! „Pierdololo” było obecne w pewnym okresie rozwoju studiów kulturowych, kiedy fascynowano się wszystkim, co ciekawe. Współcześnie jednak mówi się o „nowych” studiach kulturowych, które konstytuowane są przez osoby niekoniecznie identyfikujące się ze studiami kulturowymi, osoby zainteresowane teorią, osoby związane z pewnym „pokoleniem”, o którym pisali G. Hall i C. Birchall w „New Cultural Studies”. Co jednak najciekawsze- Piter 1489 wpisuje się (prawdopodobnie nieświadomie) w obecny od dawna nurt krytyczny- studia kulturowe krytykują same siebie, są autorefleksyjne, co może świadczyć o ich potencjale.


[2] W. J. Burszta, W. Kuligowski, Sequel. Dalsze przygody kultury w globalnym świecie, Warszawa 2005, s. 85.

[3] C. Barker, Studia kulturowe. Teoria i praktyka, Kraków 2005, s. 15.

[4] J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, Warszawa 2002, s. 902.

[5] C. Barker, Studia kulturowe. Teoria i praktyka, Kraków 2005, s. 11.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s